Dlaczego nuda jest dziecku potrzebna?

Jest taki moment podczas wakacji, którego wielu rodziców trochę się obawia. Dziecko podchodzi z miną, jakby właśnie wydarzyło się coś naprawdę poważnego, i oznajmia: „Nudzę się”. Jeszcze kilka lat temu takie zdanie oznaczało po prostu chwilę bez pomysłu. Dziś wielu dorosłych odbiera je niemal jak sygnał alarmowy. Zaczyna się gorączkowe szukanie atrakcji, organizowanie zabaw, wyciąganie planszówek, proponowanie wycieczki albo, w ostateczności, oddanie dziecku tabletu. Tymczasem nuda wcale nie jest wrogiem dzieciństwa. Wręcz przeciwnie. Jest jedną z najbardziej niedocenianych potrzeb rozwojowych.


Dlaczego dzieci nie potrafią przegrywać?

„To niesprawiedliwe!”, „Jeszcze raz!”, „Nie bawię się!” – chyba każdy rodzic i nauczyciel choć raz usłyszał takie słowa po zakończonej grze planszowej, zawodach sportowych czy nawet zwykłej zabawie. Niektóre dzieci po przegranej płaczą, inne złoszczą się, obrażają na wszystkich albo próbują zmienić zasady w trakcie gry. Dorosłym często wydaje się, że to kwestia złego wychowania lub nadmiernego rozpieszczania. W rzeczywistości umiejętność przegrywania jest jedną z bardziej wymagających kompetencji emocjonalnych i społecznych, której dziecko uczy się przez wiele lat.


Dlaczego dzieci reagują oporem na zmiany?

„Nie chcę iść do innej sali.” „Zawsze siedzę tutaj.” „Nie będę tego robić.” „Dlaczego znowu coś się zmienia?” Takie reakcje są dobrze znane zarówno rodzicom, jak i nauczycielom. Czasami wystarczy drobna zmiana planu dnia, nowe miejsce przy stoliku, zastępstwo nauczyciela czy odwołane zajęcia, aby spokojne dotąd dziecko zaczęło protestować, złościć się lub całkowicie wycofywać. Łatwo wtedy pomyśleć, że jest uparte albo po prostu chce postawić na swoim. W rzeczywistości opór wobec zmian bardzo często nie wynika ze złej woli, lecz z naturalnych mechanizmów rozwojowych i sposobu, w jaki funkcjonuje dziecięcy mózg.

Dlaczego dzieci nie radzą sobie z przejściem między aktywnościami?

„Za chwilę kończymy zabawę.” To zdanie potrafi wywołać prawdziwą burzę emocji. Jeszcze przed momentem dziecko było spokojne, zaangażowane i zadowolone, a po usłyszeniu informacji o zmianie zaczyna protestować, złości się, płacze albo udaje, że nie słyszy polecenia. Rodzice i nauczyciele często odbierają takie zachowanie jako brak współpracy lub celowe przeciąganie czasu. Tymczasem w większości przypadków problem nie wynika z nieposłuszeństwa. Dziecko po prostu ma trudność z zakończeniem jednej czynności i rozpoczęciem kolejnej.

Kiedy dziecko „nie lubi” prac plastycznych – co za tym stoi?

„Ja nie będę rysować.” „Nie lubię wycinać.” „To nudne.” „Nie umiem.” Takie zdania rodzice i nauczyciele słyszą częściej, niż mogłoby się wydawać. Łatwo wtedy dojść do wniosku, że dziecko po prostu nie przepada za plastyką. Tymczasem z mojego doświadczenia terapeuty pedagogicznego wynika, że bardzo rzadko jest to prawdziwa przyczyna. Zdecydowanie częściej za niechęcią do prac plastycznych kryje się coś znacznie głębszego – trudność, której dziecko nie potrafi jeszcze nazwać.

Dlaczego dzieci nie wierzą w swoje możliwości?

„Nie umiem.” „Na pewno mi się nie uda.” „Ja i tak zrobię to źle.”

To zdania, które rodzice i nauczyciele słyszą znacznie częściej, niż mogłoby się wydawać. Co ciekawe, wypowiadają je nie tylko dzieci, które rzeczywiście mają trudności w nauce. Bardzo często słyszę je również od uczniów zdolnych, ambitnych i pracowitych. Wystarczy jedno trudniejsze zadanie, nowa sytuacja albo obawa przed popełnieniem błędu, aby wiara we własne możliwości całkowicie zniknęła.

Dlaczego dzieci kłócą się o drobiazgi?

„On usiadł na moim miejscu.” „Ona wzięła nie ten flamaster.” „Ja pierwszy dotknąłem tej zabawki.” „To mój klocek!” Dla dorosłych takie konflikty często wydają się błahe i zupełnie niepotrzebne. Zdarza się, że patrzymy na sprzeczkę dwojga dzieci i zastanawiamy się, jak można rozpłakać się z powodu kredki, miejsca przy stoliku czy kilku sekund czekania na swoją kolej. Tymczasem z perspektywy dziecka te sytuacje mają zupełnie inny wymiar. To, co dla nas jest drobiazgiem, dla kilkuletniego dziecka może być naprawdę ważnym problemem.