Exit ticket w minutę. 30 sposobów na zakończenie lekcji bez kolejnej kartkówki

„Proszę pani, a to jest na ocenę?” To pytanie potrafi paść jeszcze zanim uczeń zdąży przeczytać polecenie, dlatego bardzo lubię takie formy zakończenia lekcji, które od początku nie pachną sprawdzianem. Bez kartek podpisanych imieniem i nazwiskiem, bez punktów, bez czerwonego długopisu. Po prostu minuta, podczas której dziecko zatrzymuje się i zastanawia: co właściwie zabieram ze sobą z tych czterdziestu pięciu minut? Exit ticket, czyli najprościej mówiąc „bilet wyjścia”, jest właśnie takim krótkim zatrzymaniem na końcu zajęć. Nie służy do wystawienia oceny, tylko do zebrania informacji. Uczeń może zauważyć, czego się nauczył, co nadal jest dla niego niejasne albo czego chciałby dowiedzieć się więcej, a nauczyciel dostaje znacznie ciekawszy obraz lekcji niż ten, który daje klasyczne: „Wszystko jasne?”. Na to ostatnie klasa najczęściej zgodnie odpowiada, że jasne, po czym następnego dnia okazuje się, że jasne było głównie to, że właśnie zadzwoni dzwonek.

Największą zaletą biletu wyjścia jest jego prostota. Nie trzeba tworzyć do niego kolorowej karty na każdą lekcję ani drukować trzydziestu zestawów. Można zapisać jedno zdanie na tablicy, poprosić dzieci o odpowiedź na małej kartce, w zeszycie, na samoprzylepnej karteczce albo nawet zrobić krótką rundę ustną. Ważniejsze od formy jest to, żeby pytanie było krótkie i rzeczywiście dawało dziecku szansę pomyśleć o własnym uczeniu się.

Nie stosowałabym też exit ticketu po każdej lekcji tylko dlatego, że „tak trzeba”. Wtedy bardzo szybko zamieni się w kolejną rutynę wykonywaną bez zastanowienia. Znacznie lepiej sięgać po niego wtedy, kiedy naprawdę chcemy sprawdzić, co uczniowie wynieśli z zajęć, gdzie pojawiła się trudność albo czy możemy spokojnie przejść dalej.

Poniżej zostawiam 30 prostych propozycji, które można wykorzystać właściwie od razu.

Kiedy chcę sprawdzić, co zostało z lekcji

1. Dziś zrozumiałem, że…
Proste zdanie, ale bardzo szybko pokazuje, co uczeń uznał za najważniejsze.

2. Najważniejszą rzeczą z dzisiejszej lekcji było dla mnie…

3. Gdybym miał opowiedzieć komuś o tej lekcji jednym zdaniem, powiedziałbym…

4. Jedną rzecz, którą teraz potrafię, a wcześniej nie potrafiłem, jest…

5. Zapamiętam z dzisiejszej lekcji przede wszystkim…

6. Podaj jeden przykład związany z tym, czego dziś się uczyliśmy.

Nie musi to być przykład podany przez nauczyciela. Własny często mówi nam dużo więcej o zrozumieniu tematu.

Kiedy chcę zobaczyć, gdzie pojawiła się trudność

7. Jeszcze potrzebuję pomocy w…

8. Najtrudniejsze było dla mnie…

9. Jedna rzecz, którą chciałbym jeszcze raz wyjaśnić, to…

10. W którym momencie lekcji poczułeś: „Tego nie rozumiem”?

11. Dokończ zdanie: „Prawie rozumiem…, ale…”

12. Gdybym mógł poprosić o jedno dodatkowe ćwiczenie, dotyczyłoby ono…

To bardzo przydatna informacja przed planowaniem kolejnej lekcji. Czasem okazuje się, że powtórzenia potrzebuje zupełnie inny fragment niż ten, który nauczyciel uważał za najtrudniejszy.

Kiedy chcę uruchomić myślenie, a nie sprawdzać pamięć

13. Co Cię dziś najbardziej zaskoczyło?

14. Co z dzisiejszej lekcji można wykorzystać poza szkołą?

15. Z czym kojarzy Ci się dzisiejszy temat?

16. Co łączy dzisiejszą lekcję z czymś, czego uczyliśmy się wcześniej?

17. Gdybyś miał wymyślić pytanie sprawdzające dla kolegi, o co byś zapytał?

18. Podaj przykład, którego nie było dziś na lekcji.

To jeden z moich ulubionych sposobów, bo pokazuje, czy uczeń potrafi przenieść wiedzę na nową sytuację, a nie tylko powtórzyć przykład z tablicy.

Kiedy chcę ćwiczyć samoocenę

19. Dziś pracowało mi się łatwo, średnio czy trudno? Dlaczego?

20. Na ile rozumiem dzisiejszy temat w skali od 1 do 5?

Sama liczba niewiele daje, dlatego dobrze dodać krótkie „co pomogłoby Ci przejść o jeden poziom wyżej?”.

21. Z czego jestem dziś zadowolony w swojej pracy?

22. Co następnym razem zrobię inaczej?

23. Co pomogło mi dzisiaj się nauczyć?

24. W którym momencie byłem najbardziej skupiony?

Taka odpowiedź potrafi być interesująca również dla nauczyciela. Może się okazać, że dzieci najlepiej pracowały wtedy, kiedy wydawało nam się, że „tylko rozmawiały w parach”.

Kiedy chcę zostawić miejsce na ciekawość

25. Jedno pytanie, które zostało mi po lekcji, brzmi…

26. Czego chciałbym dowiedzieć się więcej na ten temat?

27. Co sprawdziłbym po lekcji, gdybym miał pięć dodatkowych minut?

28. Gdybyśmy jutro kontynuowali ten temat, od czego chciałbyś zacząć?

Kiedy chcę dostać informację również o swojej lekcji

29. Co podczas dzisiejszej lekcji najbardziej pomogło Ci zrozumieć temat?

30. Jedna rzecz, która mogłaby ułatwić Ci następną lekcję, to…

I właśnie te dwa ostatnie pytania bywają najbardziej interesujące. Trzeba tylko być gotowym na szczerość, bo obok „praca w parach bardzo mi pomogła” może pojawić się również „mniej pisania z tablicy”. Cóż, informacja zwrotna działa w obie strony.

Exit ticket nie musi też zawsze wyglądać jak zdanie do dokończenia. Młodszym dzieciom można zaproponować trzy symbole, na przykład „umiem”, „jeszcze ćwiczę”, „potrzebuję pomocy”, poprosić o zaznaczenie odpowiedniego pola i dopiero od czasu do czasu dodać krótkie wyjaśnienie. U starszych uczniów warto zadawać pytania bardziej otwarte, szczególnie takie, które wymagają podania przykładu, uzasadnienia lub połączenia nowej wiedzy z tym, co już znają.

Bardzo ważne jest natomiast to, co nauczyciel później robi z odpowiedziami. Jeśli dzieci przez kilka tygodni piszą, że czegoś nie rozumieją, a kolejna lekcja biegnie dokładnie tak samo, szybko nauczą się, że te karteczki są tylko kolejnym szkolnym rytuałem. Nie trzeba oczywiście analizować każdego biletu jak pracy badawczej. Czasem wystarczy po lekcji rzucić okiem i zobaczyć, że połowa klasy nadal nie jest pewna jednego zagadnienia. Następnego dnia zaczynamy więc od pięciu minut powtórki i już mamy informację wykorzystaną w praktyce.

Lubię tę metodę także dlatego, że pozwala usłyszeć dzieci, które podczas lekcji rzadko podnoszą rękę. Uczeń może nie powiedzieć przy całej klasie: „Nic z tego nie rozumiem”, ale znacznie łatwiej napisze: „Potrzebuję jeszcze jednego przykładu”. Dla nauczyciela to niewielka kartka, a dla dziecka bezpieczny sposób powiedzenia, czego potrzebuje.

Nie każda lekcja musi kończyć się kartkówką, odpytaniem czy nerwowym sprawdzaniem, czy zdążyliśmy zrobić ostatnie zadanie. Czasem warto zostawić sobie właśnie tę jedną minutę, w której dzieci przestają pisać to, co mówi nauczyciel, i zaczynają zastanawiać się nad tym, co wydarzyło się w ich własnej głowie.

Bo dobre zakończenie lekcji nie zawsze brzmi: „Na jutro zadanie trzecie i czwarte”. Czasem dużo więcej daje jedno krótkie: „Co zabierasz dziś ze sobą?”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz