Czy komiksy naprawdę pomagają w nauce czytania?

Zamiast kolejnej bajki dziecko wyciąga komiks. Kilka minut później siedzi cicho na kanapie. Przewraca strony, co chwilę wybucha śmiechem i z ogromnym zaangażowaniem śledzi historię bohaterów. A gdzieś obok pojawia się dorosły z pytaniem: – Ale to przecież tylko komiks... No właśnie. Czy na pewno „tylko”? Mam wrażenie, że komiksy przez lata dorobiły się łatki książek gorszej kategorii. Takich „na chwilę”, „dla zabawy”, a nie do prawdziwego czytania. Tymczasem wiele dzieci właśnie od nich zaczyna swoją przygodę z książkami. I wcale nie ma w tym nic złego. Bo najważniejsze jest jedno. Dziecko czyta. Nie dlatego, że ktoś kazał. Nie dlatego, że trzeba przeczytać określoną liczbę stron. Ono naprawdę chce wiedzieć, co wydarzy się dalej. A to ogromna różnica.

Komiks stawia przed początkującym czytelnikiem znacznie mniej barier niż gruba powieść. Tekstu jest mniej, zdania są krótsze, a ilustracje pomagają zrozumieć to, czego dziecko jeszcze nie potrafi płynnie odczytać. Dzięki temu nie zniechęca się po pierwszych kilku stronach. To trochę jak jazda na rowerze z bocznymi kółkami. Cel pozostaje ten sam, ale droga jest łatwiejsza.

Ilustracje nie rozpraszają. Wręcz przeciwnie – uczą czytania ze zrozumieniem. Dziecko łączy tekst z obrazem, wyciąga wnioski, zauważa emocje bohaterów, przewiduje, co wydarzy się za chwilę. Często samo opowiada historię, zanim jeszcze przeczyta wszystkie dialogi. To również jest bardzo wartościowa część nauki czytania.

Lubię obserwować dzieci, które odkrywają komiksy. Nawet te, które wcześniej mówiły: „Nie lubię czytać”, nagle z wypiekami na twarzy pokazują ulubioną scenę albo cytują zabawny dialog. Nie myślą wtedy o ćwiczeniu techniki czytania. Są po prostu zaciekawione.

A przecież właśnie o to chodzi. O budowanie pozytywnych skojarzeń z książką. O pokazanie, że czytanie może być przyjemnością, a nie kolejnym szkolnym obowiązkiem.

Czy to oznacza, że komiksy powinny całkowicie zastąpić tradycyjne książki? Oczywiście, że nie. Ale mogą być świetnym mostem prowadzącym do nich. Dziecko, które z radością sięga po komiksy, znacznie chętniej otworzy później książkę z większą ilością tekstu. Najpierw nabiera pewności siebie jako czytelnik, a dopiero potem podejmuje kolejne wyzwania. I jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać.

Nie oceniajmy książek wyłącznie po liczbie stron ani ilości tekstu. Czasem cienki komiks zrobi dla początkującego czytelnika więcej niż gruba lektura, która od pierwszej strony budzi tylko zniechęcenie.

Jeśli więc następnym razem zobaczysz dziecko pochłonięte komiksem, nie mów: „To nie jest prawdziwa książka”. Usiądź obok i zapytaj: – O czym jest ta historia? Jest duża szansa, że za chwilę usłyszysz opowieść pełną emocji, śmiechu i bohaterów, których imiona będziesz pamiętać jeszcze przez długi czas. Bo od miłości do czytania nie prowadzi jedna właściwa droga. Czasem zaczyna się właśnie od kilku kolorowych okienek z dymkami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz