Dlaczego dzieci przerywają i wchodzą w słowo?

„Proszę pani, proszę pani...” „Mamo, ale posłuchaj!” „Ja wiem! Ja wiem!”

Dorosłym często wydaje się, że dziecko przerywa z braku kultury albo dlatego, że nie zostało nauczone dobrych manier. Nic dziwnego, bo z naszej perspektywy wygląda to właśnie tak. Rozmawiamy z kimś, a dziecko nagle wchodzi w zdanie, przekrzykuje rozmówcę albo zaczyna opowiadać coś zupełnie niezwiązanego z tematem. Bywa to męczące, szczególnie gdy powtarza się po raz dziesiąty tego samego dnia. Zanim jednak uznamy, że dziecko jest niegrzeczne, warto zadać sobie pytanie: czy ono naprawdę potrafi już czekać na swoją kolej?

Wbrew pozorom umiejętność prowadzenia rozmowy nie pojawia się sama. To jedna z kompetencji społecznych, której dziecko uczy się przez wiele lat. Dla dorosłego naturalne jest słuchanie rozmówcy, przewidywanie momentu, w którym będzie można się odezwać, oraz powstrzymanie własnej myśli przez kilkanaście czy kilkadziesiąt sekund. Dla kilkuletniego dziecka to bardzo trudne zadanie.

Kiedy w głowie dziecka pojawia się jakaś myśl, ma ono silną potrzebę wypowiedzenia jej natychmiast. Nie dlatego, że chce komuś przeszkodzić. Po prostu obawia się, że za chwilę o niej zapomni. Mózg małego dziecka nie potrafi jeszcze tak sprawnie zatrzymać informacji i jednocześnie skupić się na słuchaniu innych. Dlatego słyszymy nagłe: „Ja też!”, „A u mnie!”, „Muszę ci coś powiedzieć!”. Dziecko nie planuje przerwać rozmowy. Ono po prostu nie umie jeszcze inaczej.

Duże znaczenie ma również rozwój samokontroli. Obszary mózgu odpowiedzialne za hamowanie impulsów dojrzewają stopniowo i proces ten trwa przez wiele lat. W praktyce oznacza to, że dziecko często mówi, zanim zdąży pomyśleć, czy jest odpowiedni moment. Dotyczy to szczególnie dzieci młodszych, ale także wielu uczniów z ADHD lub trudnościami w zakresie funkcji wykonawczych. W ich przypadku impulsywność jest znacznie silniejsza i wymaga jeszcze większego wsparcia ze strony dorosłych.

Nie bez znaczenia pozostają również emocje. Dziecko, które jest czymś bardzo podekscytowane, przejęte albo zmartwione, będzie miało jeszcze większą trudność z czekaniem. Kiedy chce podzielić się czymś ważnym, każda sekunda wydaje mu się zbyt długa. Zdarza się, że przerywa rozmowę rodziców tylko po to, by opowiedzieć o biedronce znalezionej na chodniku. Dla dorosłego to drobiazg. Dla dziecka wydarzenie dnia.

Niektóre dzieci częściej wchodzą w słowo również dlatego, że mają za sobą doświadczenie, iż jeśli nie powiedzą czegoś od razu, nikt już ich nie wysłucha. W rodzinach, w których wszyscy mówią jednocześnie, dzieci bardzo szybko uczą się, że trzeba mówić głośniej i szybciej, aby zostać zauważonym. Podobnie bywa w licznych klasach szkolnych. Jeśli dziecko ma poczucie, że jego kolej może nigdy nie nadejść, zaczyna walczyć o głos.

Czy to oznacza, że należy pozwalać na przerywanie? Oczywiście nie. Granice są dziecku potrzebne, ale równie ważny jest sposób ich stawiania. Ciągłe upominanie: „Nie przerywaj!”, „Bądź grzeczny!”, „Poczekaj!” zwykle niewiele zmienia, jeśli nie pokazujemy dziecku, jak ma zachować się zamiast tego.

Znacznie skuteczniej działa spokojne modelowanie rozmowy. Można powiedzieć: „Widzę, że chcesz mi coś opowiedzieć. To dla ciebie ważne. Pozwól, że skończę zdanie i za chwilę będę cały dla ciebie.” W ten sposób dziecko jednocześnie czuje się zauważone i uczy się czekania. To bardzo ważne, bo oczekiwanie jest łatwiejsze wtedy, gdy wiemy, że naprawdę zostaniemy wysłuchani.

W klasie warto zadbać o sytuacje, w których każde dziecko ma przestrzeń do wypowiedzi. Nie chodzi o to, aby wszyscy mówili długo, ale aby mieli doświadczenie, że ich głos jest ważny. Dzieci, które regularnie czują się wysłuchane, znacznie rzadziej próbują zdobywać uwagę poprzez przerywanie.

Rodzice również mogą wiele zrobić w codziennych sytuacjach. Wspólne rozmowy przy posiłku, opowiadanie o swoim dniu, gry planszowe czy zabawy wymagające czekania na swoją kolej są znakomitym treningiem kompetencji społecznych. Dziecko uczy się, że rozmowa nie polega na tym, kto mówi najgłośniej, ale na wzajemnym słuchaniu.

Jeżeli jednak przerywanie jest bardzo nasilone, pojawia się w każdej sytuacji i wyraźnie utrudnia funkcjonowanie dziecka, warto przyjrzeć się temu bliżej. Czasami jest to związane z impulsywnością charakterystyczną dla ADHD, trudnościami w zakresie funkcji wykonawczych albo problemami z regulacją emocji. W takich przypadkach samo przypominanie o zasadach zwykle nie wystarcza. Dziecko potrzebuje dodatkowego wsparcia i nauki konkretnych strategii.

Za każdym razem, gdy dziecko wchodzi komuś w słowo, łatwo zobaczyć jedynie niewłaściwe zachowanie. Znacznie trudniej dostrzec, że za tym zachowaniem często kryje się niedojrzałość układu nerwowego, silne emocje, potrzeba bycia zauważonym albo zwyczajny brak umiejętności, której dopiero się uczy.

Bo dobre wychowanie nie zaczyna się od ciągłego poprawiania dzieci. Zaczyna się od zrozumienia, dlaczego zachowują się właśnie w taki sposób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz