Czasami mam wrażenie, że wakacje bardziej stresują rodziców niż rok szkolny. Przez dziesięć miesięcy martwimy się o sprawdziany, zebrania i odrabianie lekcji, a kiedy wreszcie przychodzi lato, pojawia się zupełnie inna presja. Nagle wydaje nam się, że każdy dzień powinien być wyjątkowy. Trzeba zaplanować wycieczki, znaleźć ciekawe atrakcje, wymyślić kreatywne zabawy i zrobić wszystko, żeby dziecko ani przez chwilę się nie nudziło. Wystarczy zajrzeć do internetu, żeby odnieść wrażenie, że dobre wakacje to niekończąca się seria wyjazdów, warsztatów i rodzinnych aktywności, a przecież prawdziwe życie wygląda zupełnie inaczej.
Kiedy rozmawiam z rodzicami, często słyszę: „Mam wyrzuty sumienia, bo w tym tygodniu nigdzie nie pojechaliśmy”. Za każdym razem mam ochotę zapytać, czy ich dziecko też ma te wyrzuty, czy może właśnie od godziny siedzi na podłodze, buduje garaż z kartonu i jest przekonane, że przeżywa największą przygodę wakacji. My, dorośli, bardzo łatwo zapominamy, że dzieci patrzą na świat zupełnie inaczej. To, co dla nas wydaje się zwyczajne, dla nich bywa fascynujące.
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz